Czytnik linii papilarnych w telefonie – Jak działa i czy jest bezpieczny?

Czytnik linii papilarnych w telefonie

Czytnik linii papilarnych w telefonie to niezbędnik każdego nowoczesnego smartfona. Przez lata trudno było znaleźć model bez niego od uznanego producenta. Czytniki linii papilarnych umieszczono w różnych miejscach smartfona, np. na tylnej obudowie czy na ekranie. Jak działają i które telefony z czytnikami linii papilarnych zasługują na szczególną uwagę?

Jak działa czytnik linii papilarnych?

Zasadniczo większość czytników linii papilarnych w smartfonach działa podobnie do aparatów. Cała magia całego procesu dzieje się dopiero po zrobieniu odpowiedniego zdjęcia opuszkami palców właściciela telefonu. Co ciekawe, taki skaner nie musi znać całej budowy naszego palca, a jedynie jego najbardziej charakterystyczne elementy. Profesjonalnie powiedzielibyśmy, że skaner linii papilarnych analizuje nasze szczegóły, czyli początek, koniec, rozwidlenia i haczyki widoczne na linii papilarnej. Następnie przechowuje swoją wiedzę o nich na zrobionym zdjęciu – w przypadku skanera dotykowego – i porównuje to zapisane zdjęcie ze zdjęciem, które robi, kładąc palec na zdjęciu. W większości przypadków wystarczy 30-50% zgodność między zdjęciem A a zdjęciem B, aby odblokować urządzenie. Żeby było ciekawiej, nie jest to wynik niedoskonałych pomiarów. Producenci telefonów celowo ustawiają takie parametry, aby odblokowanie telefonu było szybkie i nie wymagało precyzyjnego przykładania palca do skanera. Według badań takie dopasowanie wystarczy, ponieważ rowki i wypukłości na opuszkach palców są tak wyjątkowe (określają nasze odciski palców).

Rodzaje czytników linii papilarnych

Zasada działania czytnika pojemnościowego jest prosta. Pod płytką skanującą umieszczono maleńkie kondensatory wrażliwe na zmiany potencjałów. Nasze ciała są dobrymi przewodnikami elektryczności, więc w kontakcie z takim skanerem zaburzamy równowagę elektryczną kondensatorów. Rezultatem jest obraz złożony z bardzo cienkich linii, właśnie z powodu zmarszczek i wypukłości na opuszkach palców. Od teraz zasada działania jest taka sama jak w przypadku innych typów czytników: pozyskana grafika służy jako szablon podczas odblokowywania urządzenia. Nie bez powodu w tym artykule obok czytników pojemnościowych opisano skanery termiczne. Urządzenia są bardzo podobne, ale jak bliźniaki (z różnymi odciskami palców) różnice, choć niezauważalne gołym okiem, są znaczne. Skanery termiczne wykorzystują kondensatory termiczne zamiast małych kondensatorów, które są wrażliwe na zmiany potencjału elektrycznego. Wyjątkowo mała różnica temperatur skóry między grzbietami i rowkami między nimi umożliwia tego typu urządzeniom wykonanie precyzyjnych zdjęć odcisków palców. Już wiemy, co będzie dalej. Jeśli chodzi o porównanie z aparatami, to szczególnie powinienem porównać w przypadku skanerów optycznych. Głównym elementem tego urządzenia jest matryca CCD, ta sama matryca stosowana w aparatach. Używając analogii z powyższymi typami skanerów, ponieważ istnieje „elektryczność” i ciepło, światło powinno podążać. Skanery optyczne posiadają elementy światłoczułe, które przetwarzają pozyskane dane na obrazy. Tam, gdzie skóra jest uniesiona (grzbiety), czytnik otrzymuje czarne piksele, a tam, gdzie jest zapadnięta (pomarszczona), otrzymuje białe piksele. Jedyną niewygodną cechą takich skanerów jest to, że wymagają dodatkowego źródła światła.

Bezpieczeństwo

Jak bezpieczne są te urządzenia? Doskonały. Jest już cała masa artykułów na ten temat. Zrobiłem to samo na tej stronie. Podsumowując, choć odnoszę się do tej treści, problem czytelnika dotyczy głównie naszej świadomości. Dopóki udostępniamy nasze odciski palców zaufanym dostawcom (Google, Apple), ryzyko wycieku i wykorzystania naszych danych jest niskie. Ale jeśli rzucamy odciskami palców na prawo i lewo… to staje się niebezpieczne. Sama blokada ekranu lub uwierzytelnianie odciskiem palca jest bardzo bezpieczne. Przynajmniej do czasu, gdy będziemy jedynymi posiadaczami naszych odcisków palców, poza zaufanymi firmami, którym w naturalny sposób wyrażamy zgodę na przekazanie takich danych o nas. Gdyby jednak ktoś pozyskał nasz odcisk palca (uwierzcie mi, nawet taśma klejąca to potrafi!), byłby w stanie odtworzyć obraz umożliwiający zdekodowanie urządzenia. Sprawa wygląda następująco: uzyskany odcisk przenoszony jest na materiał imitujący ludzką skórę, który następnie nakładany jest na skaner. Dlatego należy postępować ostrożnie podczas korzystania ze skanera. Ta technologia znacznie ułatwiła nam życie. Skraca czas, który normalnie spędzalibyśmy więcej czasu na wpisywanie haseł. Warto jednak pamiętać o bezpieczeństwie i świadomości.

Zawartość artykułu

Bieżące

Polecane treści